2010-06-25
Służba nie polega na uaktywnianiu się przed wyborami - wywiad z Andrzejem Stanią, Prezydentem Rudy Śląskiej
O tym, czy polityka informacyjna w Rudzie Śląskiej jest na wystarczającym poziomie, o trwających i planowanych w mieście inwestycjach, a także o wyborczych planach na przyszłość z Prezydentem Rudy Śląskiej rozmawiał Adam Podgórski.
Fot. UM Ruda Śląska
Jak Pan Prezydent ocenia politykę informacyjną w mieście. Czy jest zadowalająca? Czy w mieście jest jeszcze miejsce na inne media?
Polityka informacyjna władz samorządowych Rudy Śląskiej opiera się z jednej strony na otwartości na wszelkie pytania dziennikarzy, a z drugiej na wychodzeniu
im naprzeciw z własnymi informacjami. Staramy się korzystać z różnych kanałów komunikacji, tak aby dotrzeć do jak najszerszego grona mieszkańców. Doceniamy wielkie znaczenie Internetu, stale aktualizując i rozbudowując witrynę miasta. Rozumiemy też, że niektórzy wolą tradycyjne media, więc wydajemy bezpłatny miesięcznik samorządowy i współpracujemy z lokalną telewizją. Dziennikarzom staramy się odpowiadać jak najszybciej, o ile nie cierpi na tym rzetelność informacji.
Trudno z góry wyrokować, czy w przestrzeni medialnej naszego miasta jest miejsce na nowe tytuły. Wszystko zależy od pomysłu i znalezienia pominiętego dotychczas obszaru. Ale z drugiej strony – od oryginalnego i nowatorskiego potraktowania podejmowanej już przez inne media tematyki. Trzeba znaleźć pomysł, który wyróżni nową inicjatywę. Później wszystko zależy od reakcji odbiorców. Ze swojej strony mogę zapewnić, że nowe redakcje traktujemy na równi z tymi, z którymi współpracujemy od lat.
W tej chwili uwaga opinii publicznej koncentruje się na wyborach prezydenckich. Ale po czerwcu to się niewątpliwie zmieni, gdyż przyjdzie czas myśleć o wyborach samorządowych. Pora będzie zabiegać o poparcie mieszkańców Rudy Śląskiej, rozliczać się z tego co zrobiono i czego nie zrobiono, formułować plany na przyszłość. Jak Pan Prezydent ocenia minioną kadencje władz? Jak ocenia Pan sytuację społeczna i gospodarcza miasta.
Co możemy uznać za zbiorowy sukces, a co nie niepowodzenie?
Praca, a ściśle rzecz biorąc służba, samorządowca nie polega na uaktywnianiu się przed wyborami. Poparcie wyborców zdobywa się przez całą kadencję, a składają się na nie zarówno wielkie projekty, jak i drobne, lecz również istotne dla mieszkańców działania.
Mijająca kadencja to czas wytężonych starań władz samorządowych zarówno o to, aby ciągle podnosił się komfort życia mieszkańców, jak i o to, żeby nasze miasto,
ale i cały region, nie było postrzegane w kraju przez pryzmat stereotypów. Dlatego cieszą i zrealizowane inwestycje – przypomnę, od 2001 roku za ponad 745 milionów zł - i wysoko oceniane przez ekspertów działania promocyjne – 3 nagrody podczas tegorocznej edycji Złotych Formatów, m.in. za udział mieszkańców w kampaniach promocyjnych. Miasto się zmienia, stawiamy na inwestycje, aktywnie korzystamy z możliwości pozyskiwania środków Unii Europejskiej. Wśród osiągnięć wymienić można zakończenie budowy rudzkiego odcinka Drogowej Trasy Średnicowej, wybudowane osiedla mieszkaniowe czy kończący się projekt „Oczyszczanie ścieków – Ruda Śląska” za ok. 45 mln euro. Oczywiście nie wszystko przebiegało tak, jakbyśmy chcieli. Ogólny kryzys gospodarczy dał się we znaki również samorządom, więc trzeba było ograniczyć plany. Wolelibyśmy też uniknąć nieporozumień z partnerem prywatnym, które pojawiły się przy budowie parku wodnego.
Porażką wszystkich gmin górniczych jest dotychczasowy brak efektów w staraniach o sprawiedliwe odszkodowania za skutki eksploatacji. Ciągle w Warszawie traktują nas jak kolonię – chodzi o węgiel, a powierzchnia, czyli nasze miasta są dewastowane. Dotkliwie odczuli to nasi mieszkańcy podczas powodzi, gdy depresje po wydobyciu na zawał skał stropowych stały się zbiornikami wody.
Czy zmierza Pan kandydować na urząd prezydenta miasta? Jeśli tak, to dlaczego? Czego chce Pan jeszcze dokonać?
Zamierzam kandydować, po to, żeby nadal potwierdzać trafność mojego hasła z 2002 roku „Ruda Śląska jest szansą Śląska” i ściągnąć tu inwestorów potrzebnych nie tylko Rudzie Śląskiej, ale całej Metropolii.
Wiele kontrowersji wzbudziła swego czasu i nadal wzbudza przebudowa placu Jana Pawła II i oraz budowa OTI. Proszę o jasne komentarze w tych kwestiach.
Ruda Śląska to miasto, które powstało z połączenia 11 odrębnych dzielnic. Pozytywne i negatywne skutki takiej genezy naszego miasta odczuwamy do dzisiaj. Jednym z najistotniejszych mankamentów jest brak ściśle wyodrębnionego centrum miasta. Wielu rudzian często zwracało uwagę na brak miejsca, w którym można spędzić miło czas, spotkać się ze znajomymi czy zrobić zakupy. Miejsca, w którym skupiałoby się życie naszej Rudy Śląskiej. Mówili nam o tym także eksperci z Unii Europejskiej - "brak u was miejsc spotkań".
Wielkim wyzwaniem jest wykreowanie przestrzeni, na jaką zasługują mieszkańcy naszego miasta, a być może mieszkańcy całego subregionu centralnego "Silesia". Po licznych konsultacjach społecznych powstał projekt etapowego przebudowania centrum dzielnicy Nowy Bytom, tak by nadać mu nowe funkcje usługowe, handlowe
i rekreacyjne.
W lipcu 2009 roku rozpoczęła się przebudowa Placu Jana Pawła II na rynek miejski. Roboty budowlane potrwają do sierpnia 2010 roku. Biorąc pod uwagę historyczną funkcję tego miejsca – przywracamy rynek miastu. Tak bowiem to miejsce wyglądało w latach 20. ubiegłego wieku. Plac Jana Pawła II to inwestycja, która w części prawdopodobnie będzie sfinansowana ze środków Unii Europejskiej, bo o te środki od lat zabiegamy.
Pragnę, by sprawa budowy nowego obszaru centralnego miasta była kwestią łączącą wszystkich rudzian ponad podziałami politycznymi i interesami dzielnicowymi.
Jeżeli chodzi o park wodny, to troska o dobro miasta spowodowała, że we wrześniu 2009 roku ogłosiliśmy wstrzymanie zaangażowania w jego budowę. Przyczyną tej decyzji był spór o sposób prowadzenia projektu z partnerem prywatnym, wynikający z zagrożenia, że stracimy kontrolę nad realizacją, a potem zarządzaniem obiektem. Od stycznia 2010 roku prowadzone były negocjacje, a w lutym dobra wola obu stron doprowadziła do osiągnięcia porozumienia, gwarantującego miastu pełną kontrolę nad inwestycją. Park wodny zostanie zrealizowany według prezentowanej publicznie koncepcji architektonicznej i opracowanego projektu budowlanego. Natomiast zgodnie z naszą wolą zmodyfikowany zostanie program funkcjonalny obiektu.
Przypominam, że park wodny nie jest finansowany z pieniędzy miejskich. Źródłem finansowania jest kredyt udzielony spółce, który może być wydany tylko na ten konkretny cel. Jako miasto tylko poręczamy ten kredyt. Jeśli inwestycję da się zrealizować taniej, reszta kredytu może być wykorzystana na co innego. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Zastanowimy się wówczas nad rozdysponowaniem tych pieniędzy. Przypomnę, iż to nasze zaangażowanie w projekt pozytywnie ocenili fachowcy z Fitch Ratings, którzy oceniają bezpieczeństwo finansów miasta.
Dzięki temu wielu rudzian nie będzie jeździło do Tarnowskich Gór i Dąbrowy Górniczej jak to jest teraz. A do nas przyjadą mieszkańcy z innych miast.
Jest pan Przewodniczącym zgromadzenia Górnośląskiego Związku Metropolitarnego. Czytałem nie tak dawno opinie,
że to niewypał, bez szans na powodzenie...
Powołując do życia Górnośląski Związek Metropolitalny po latach starań pokazaliśmy całej Polsce, że tutaj na Śląsku potrafimy się wspólnie dogadać dla dobra regionu
i naszych miast. Szczególnie dla mnie miłe było to, że aktu tego dokonać mogliśmy właśnie tutaj w Rudzie Śląskiej. Układ, gdzie każda gmina w aglomeracji oddzielnie walczyła np. o środki unijne na podobne inwestycje, był nie do przyjęcia. Teraz musimy jednak efektywnie wykorzystać potencjał Metropolii. Wiadomo, że samo powołanie struktury nic jeszcze nie daje, trzeba jeszcze wypełnić ją treścią.
I to właśnie robimy, a efektów nie da się tak szybko ocenić, zwłaszcza, że zadania GZM oprócz rozwoju miast członkowskich obejmują też budowanie metropolitalnej tożsamości mieszkańców. Początki zawsze są trudne, ale wypracowane teraz procedury i dobre praktyki usprawnią funkcjonowanie Związku w przyszłości. Myślę, że poważnym testem jest dla nas wszystkich realizacja projektu "System gospodarki odpadami dla miast Górnośląskiego Związku Metropolitalnego wraz
z budową zakładów termicznej utylizacji odpadów".
Jako ekolog, ale nie nawiedzony, chciałbym poznać Pańskie poglądy wobec idei utworzenia rudzkiego dendrarium. Objął Pan honorowy patronat nad tym przedsięwzięciem, co znaczy, że wierzy Pan w urzeczywistnienie tej wizji.
Rozwój naszej technicznej cywilizacji ma ten mankament, że mamy coraz mniej możliwości obcowania z przyrodą. Mieszkańcy dużych miast, jeżeli z nich nie wyjeżdżają, różnorodność świata roślin poznają tylko dzięki książkom i filmom. Ruda Śląska jest wprawdzie bardzo zielonym miastem, ale także tutaj cenna jest każda inicjatywa, dzięki której wolny czas będziemy mogli spędzać na kontakcie z naturą. Takie miejsce będzie też miało istotny wymiar edukacyjny. Wiedza z podręczników, której towarzyszy praktyczny kontakt z przedmiotem nauczania, zyskuje nowy wymiar. Dlatego najlepiej będzie, jeżeli dendrarium powstanie przy którejś z rudzkich szkół.
Dziękuję za rozmowę
Polityka informacyjna władz samorządowych Rudy Śląskiej opiera się z jednej strony na otwartości na wszelkie pytania dziennikarzy, a z drugiej na wychodzeniu
im naprzeciw z własnymi informacjami. Staramy się korzystać z różnych kanałów komunikacji, tak aby dotrzeć do jak najszerszego grona mieszkańców. Doceniamy wielkie znaczenie Internetu, stale aktualizując i rozbudowując witrynę miasta. Rozumiemy też, że niektórzy wolą tradycyjne media, więc wydajemy bezpłatny miesięcznik samorządowy i współpracujemy z lokalną telewizją. Dziennikarzom staramy się odpowiadać jak najszybciej, o ile nie cierpi na tym rzetelność informacji.
Trudno z góry wyrokować, czy w przestrzeni medialnej naszego miasta jest miejsce na nowe tytuły. Wszystko zależy od pomysłu i znalezienia pominiętego dotychczas obszaru. Ale z drugiej strony – od oryginalnego i nowatorskiego potraktowania podejmowanej już przez inne media tematyki. Trzeba znaleźć pomysł, który wyróżni nową inicjatywę. Później wszystko zależy od reakcji odbiorców. Ze swojej strony mogę zapewnić, że nowe redakcje traktujemy na równi z tymi, z którymi współpracujemy od lat.
W tej chwili uwaga opinii publicznej koncentruje się na wyborach prezydenckich. Ale po czerwcu to się niewątpliwie zmieni, gdyż przyjdzie czas myśleć o wyborach samorządowych. Pora będzie zabiegać o poparcie mieszkańców Rudy Śląskiej, rozliczać się z tego co zrobiono i czego nie zrobiono, formułować plany na przyszłość. Jak Pan Prezydent ocenia minioną kadencje władz? Jak ocenia Pan sytuację społeczna i gospodarcza miasta.
Co możemy uznać za zbiorowy sukces, a co nie niepowodzenie?
Praca, a ściśle rzecz biorąc służba, samorządowca nie polega na uaktywnianiu się przed wyborami. Poparcie wyborców zdobywa się przez całą kadencję, a składają się na nie zarówno wielkie projekty, jak i drobne, lecz również istotne dla mieszkańców działania.
Mijająca kadencja to czas wytężonych starań władz samorządowych zarówno o to, aby ciągle podnosił się komfort życia mieszkańców, jak i o to, żeby nasze miasto,
ale i cały region, nie było postrzegane w kraju przez pryzmat stereotypów. Dlatego cieszą i zrealizowane inwestycje – przypomnę, od 2001 roku za ponad 745 milionów zł - i wysoko oceniane przez ekspertów działania promocyjne – 3 nagrody podczas tegorocznej edycji Złotych Formatów, m.in. za udział mieszkańców w kampaniach promocyjnych. Miasto się zmienia, stawiamy na inwestycje, aktywnie korzystamy z możliwości pozyskiwania środków Unii Europejskiej. Wśród osiągnięć wymienić można zakończenie budowy rudzkiego odcinka Drogowej Trasy Średnicowej, wybudowane osiedla mieszkaniowe czy kończący się projekt „Oczyszczanie ścieków – Ruda Śląska” za ok. 45 mln euro. Oczywiście nie wszystko przebiegało tak, jakbyśmy chcieli. Ogólny kryzys gospodarczy dał się we znaki również samorządom, więc trzeba było ograniczyć plany. Wolelibyśmy też uniknąć nieporozumień z partnerem prywatnym, które pojawiły się przy budowie parku wodnego.
Porażką wszystkich gmin górniczych jest dotychczasowy brak efektów w staraniach o sprawiedliwe odszkodowania za skutki eksploatacji. Ciągle w Warszawie traktują nas jak kolonię – chodzi o węgiel, a powierzchnia, czyli nasze miasta są dewastowane. Dotkliwie odczuli to nasi mieszkańcy podczas powodzi, gdy depresje po wydobyciu na zawał skał stropowych stały się zbiornikami wody.
Czy zmierza Pan kandydować na urząd prezydenta miasta? Jeśli tak, to dlaczego? Czego chce Pan jeszcze dokonać?
Zamierzam kandydować, po to, żeby nadal potwierdzać trafność mojego hasła z 2002 roku „Ruda Śląska jest szansą Śląska” i ściągnąć tu inwestorów potrzebnych nie tylko Rudzie Śląskiej, ale całej Metropolii.
Wiele kontrowersji wzbudziła swego czasu i nadal wzbudza przebudowa placu Jana Pawła II i oraz budowa OTI. Proszę o jasne komentarze w tych kwestiach.
Ruda Śląska to miasto, które powstało z połączenia 11 odrębnych dzielnic. Pozytywne i negatywne skutki takiej genezy naszego miasta odczuwamy do dzisiaj. Jednym z najistotniejszych mankamentów jest brak ściśle wyodrębnionego centrum miasta. Wielu rudzian często zwracało uwagę na brak miejsca, w którym można spędzić miło czas, spotkać się ze znajomymi czy zrobić zakupy. Miejsca, w którym skupiałoby się życie naszej Rudy Śląskiej. Mówili nam o tym także eksperci z Unii Europejskiej - "brak u was miejsc spotkań".
Wielkim wyzwaniem jest wykreowanie przestrzeni, na jaką zasługują mieszkańcy naszego miasta, a być może mieszkańcy całego subregionu centralnego "Silesia". Po licznych konsultacjach społecznych powstał projekt etapowego przebudowania centrum dzielnicy Nowy Bytom, tak by nadać mu nowe funkcje usługowe, handlowe
i rekreacyjne.
W lipcu 2009 roku rozpoczęła się przebudowa Placu Jana Pawła II na rynek miejski. Roboty budowlane potrwają do sierpnia 2010 roku. Biorąc pod uwagę historyczną funkcję tego miejsca – przywracamy rynek miastu. Tak bowiem to miejsce wyglądało w latach 20. ubiegłego wieku. Plac Jana Pawła II to inwestycja, która w części prawdopodobnie będzie sfinansowana ze środków Unii Europejskiej, bo o te środki od lat zabiegamy.
Pragnę, by sprawa budowy nowego obszaru centralnego miasta była kwestią łączącą wszystkich rudzian ponad podziałami politycznymi i interesami dzielnicowymi.
Jeżeli chodzi o park wodny, to troska o dobro miasta spowodowała, że we wrześniu 2009 roku ogłosiliśmy wstrzymanie zaangażowania w jego budowę. Przyczyną tej decyzji był spór o sposób prowadzenia projektu z partnerem prywatnym, wynikający z zagrożenia, że stracimy kontrolę nad realizacją, a potem zarządzaniem obiektem. Od stycznia 2010 roku prowadzone były negocjacje, a w lutym dobra wola obu stron doprowadziła do osiągnięcia porozumienia, gwarantującego miastu pełną kontrolę nad inwestycją. Park wodny zostanie zrealizowany według prezentowanej publicznie koncepcji architektonicznej i opracowanego projektu budowlanego. Natomiast zgodnie z naszą wolą zmodyfikowany zostanie program funkcjonalny obiektu.
Przypominam, że park wodny nie jest finansowany z pieniędzy miejskich. Źródłem finansowania jest kredyt udzielony spółce, który może być wydany tylko na ten konkretny cel. Jako miasto tylko poręczamy ten kredyt. Jeśli inwestycję da się zrealizować taniej, reszta kredytu może być wykorzystana na co innego. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Zastanowimy się wówczas nad rozdysponowaniem tych pieniędzy. Przypomnę, iż to nasze zaangażowanie w projekt pozytywnie ocenili fachowcy z Fitch Ratings, którzy oceniają bezpieczeństwo finansów miasta.
Dzięki temu wielu rudzian nie będzie jeździło do Tarnowskich Gór i Dąbrowy Górniczej jak to jest teraz. A do nas przyjadą mieszkańcy z innych miast.
Jest pan Przewodniczącym zgromadzenia Górnośląskiego Związku Metropolitarnego. Czytałem nie tak dawno opinie,
że to niewypał, bez szans na powodzenie...
Powołując do życia Górnośląski Związek Metropolitalny po latach starań pokazaliśmy całej Polsce, że tutaj na Śląsku potrafimy się wspólnie dogadać dla dobra regionu
i naszych miast. Szczególnie dla mnie miłe było to, że aktu tego dokonać mogliśmy właśnie tutaj w Rudzie Śląskiej. Układ, gdzie każda gmina w aglomeracji oddzielnie walczyła np. o środki unijne na podobne inwestycje, był nie do przyjęcia. Teraz musimy jednak efektywnie wykorzystać potencjał Metropolii. Wiadomo, że samo powołanie struktury nic jeszcze nie daje, trzeba jeszcze wypełnić ją treścią.
I to właśnie robimy, a efektów nie da się tak szybko ocenić, zwłaszcza, że zadania GZM oprócz rozwoju miast członkowskich obejmują też budowanie metropolitalnej tożsamości mieszkańców. Początki zawsze są trudne, ale wypracowane teraz procedury i dobre praktyki usprawnią funkcjonowanie Związku w przyszłości. Myślę, że poważnym testem jest dla nas wszystkich realizacja projektu "System gospodarki odpadami dla miast Górnośląskiego Związku Metropolitalnego wraz
z budową zakładów termicznej utylizacji odpadów".
Jako ekolog, ale nie nawiedzony, chciałbym poznać Pańskie poglądy wobec idei utworzenia rudzkiego dendrarium. Objął Pan honorowy patronat nad tym przedsięwzięciem, co znaczy, że wierzy Pan w urzeczywistnienie tej wizji.
Rozwój naszej technicznej cywilizacji ma ten mankament, że mamy coraz mniej możliwości obcowania z przyrodą. Mieszkańcy dużych miast, jeżeli z nich nie wyjeżdżają, różnorodność świata roślin poznają tylko dzięki książkom i filmom. Ruda Śląska jest wprawdzie bardzo zielonym miastem, ale także tutaj cenna jest każda inicjatywa, dzięki której wolny czas będziemy mogli spędzać na kontakcie z naturą. Takie miejsce będzie też miało istotny wymiar edukacyjny. Wiedza z podręczników, której towarzyszy praktyczny kontakt z przedmiotem nauczania, zyskuje nowy wymiar. Dlatego najlepiej będzie, jeżeli dendrarium powstanie przy którejś z rudzkich szkół.
Dziękuję za rozmowę
Adam. K. Podgórski
+ dodaj swoją ocenę...
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka sie z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile stopni prostych-tyle procent rabatu
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Praca DODATKOWA
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- USTKA !!! WCZASY 2012 SAMODZIELNE MIESZKANIE!!!
- LETNIE WCZASY Z ZABIEGAMI RELAKSUJĄCO-REHABILITACYJNYMI JUŻ OD 612 ZŁ/OS ZA 7 DNI - USTROŃ 2012
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Konsultantka Oriflame - dodatkowy dochód!
- SKUP AUT SAMOCHODÓW KATOWICE KRAKÓW TYCHY GLIWICE BIELSKO BIAŁA SOSNOWIEC MYSŁOWICE BYTOM AUTO KOMIS AUTOKOMIS SKUP POJAZDÓW GOTÓWKA OD RĘKI GRATIS DOJAZD I WYCENA

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie no!, Utworzony: 2010-06-26 19:50:27
zgłoś nadużycie Baron, Utworzony: 2010-06-26 14:39:48
zgłoś nadużycie Robby, Utworzony: 2010-06-26 11:45:06
zgłoś nadużycie Gorol, Utworzony: 2010-06-25 20:54:52